Ginny siedziała w swoim pokoju, skulona na łóżku. Pisała listy do swoich przyjaciół. Rozmyślała też o Deanie. Zerwał z nią parę dni temu. Nie była jakoś bardzo smutna, a może wręcz przeciwnie?
Sama nie wiedziała, na pewno nie płakała za nim. Przecież jej serce należało do Harry'ego.
Pisząc listy pani Weasley zawołała ją na śniadanie. Zeszła pośpiesznie i zajęła miejsce obok pana Weasleya.
- Dostałaś list - powiedział pan Weasley.
- Od kogo? - zdziwiła się Ginny.
Od kogo by miała niby dostać list? Wszyscy przyjaciele czekają na odpowiedź od niej. Więc kto to może być?
- Od Dumbledore'a - uśmiechnął się pan Weasley. - Harry, mieszka przy Privet Drive 4. Albus poprosił mnie bym pozwolił ci polecieć po Harry'ego - powiedział pan Weasley. - A ja się zgadzam - gdy zobaczył minę pani Weasley dodał jeszcze, że oczywiście z Fredem i Georgem.
Ginny trochę nie zrozumiała...Dlaczego akurat ona? Z jednej strony się cieszyła, ale z drugiej się bardzo zastanawiała dlaczego ona?
- Aaa mug..- spytała i natychmiast dostała odpowiedź.
- Wiedzą o wszystkim - zapewnił ją pan Weasley. - Wylatujecie jutro o 09.00 - oznajmił pan Wealsey.
Ginny zjadła śniadanie i poszła na górę dokończyć list do Harry'ego:
Witaj Harry!
Jak się miewasz u tych mugoli? Szczerzę Ci przyznaję, że ja bym z nimi nie wytrzymała.
Zapewne, dają Ci mało jedzenia, dlatego przysyłam Ci kawałek ciasta. Przepraszam, że tylko kawałek, ale myślę, że do jutra wytrzymasz. Pewnie już wiesz, że jutro ja, Fred i George przylatujemy po Ciebie? Będziemy ok.10.00 lub 10.30. Przyszykuj sobie miotłę i wszystkie potrzebne rzeczy. Do zobaczenia !
Ginny
Wzięła Świostoswinkę i kawałek Ciasta. Świstośwince przyczepiła do łapki woreczek z ciastem a list dała do dzioba. Sama zeszłą na dół, wzięła miotłę i poszła polatać.
______________________________________________________________________
Harry obudził się rano. Ubrał się i zszedł na dół na śniadanie. Jak zawsze się nie najadł,
Dudley dostał najwięcej a on najmniej. Dalej głodny wrócił na górę rozmyślając, dlaczego ci mugole są tacy źli dla niego? Co on im takiego zrobił?
Nagle coś zapukało do okna. To była Świstoświnka z listem od Ginny. Przeczytał list i natychmiast wziął się za odpisywanie :
Droga Ginny,
U mnie nawet w porządku. Masz rację co do mugoli, jestem ciągle głodny.
Nie wiedziałem, że po mnie lecicie. Na 10.00 będę gotowy.
Harry
PS. Ciasto niesamowite!
_______________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba :> Przepraszam za wszystkie błędy.